Niedziela o Sądzie Ostatecznym

Trzecia niedziela Przedpościa to Niedziela o Sądzie Ostatecznym, zwana też Niedzielą Mięsopustną, bowiem od następnego dnia, aż do Święta Zmartwychwstania Chrystusa, czyli przez 55 dni, nie będziemy spożywać mięsa. Jednakże w następnym tygodniu wciąż wszystkie inne produkty, takie jak ryby, owoce morza, nabiał, słodycze, alkohol – są dozwolone, podobnie jak zabawy czy muzyka.3last-judgement-2

Pod względem struktury nabożeństwa wygląda ona tak samo jak poprzednia. Jednak w treści – obok oczywiście hymnów tej niedzieli oraz tonu niedzieli zwykłej wg oktoichu – pojawia się kolejna wielkopostna zapowiedź  w postaci katabasji (tzn. irmosów śpiewanych na koniec każdej pieśni kanonu) na jutrzni, które są irmosami Wielkiego Kanonu Pokutnego św. Andrzeja z Krety, który będzie rozbrzmiewał w pełnej krasie w pierwszym tygodniu Wielkiego Postu oraz w czwartek piątego tygodnia. Oto ich śpiew w cerkiewno-słowiańskim:

Jakie jednak jest przesłanie tej niedzieli? Tak jak w poprzednie dwie niedziele przygotowawcze, jej Ewangelia (Mt 25, 31-46) mówi nie tyle o jakimś wydarzeniu, co nauczaniu Chrystusa. Nasz Bóg wyjawia, jak będzie wyglądał ostatni akt tego świata, tj. Sąd Ostateczny, za co będziemy rozliczani z tego ziemskiego życia. Zatem, po pierwsze, jest to wskazanie, po co mamy się starać. Po drugie, co dla Boga w naszej postawie jest naprawdę ważne, co rzutuje na relacje z Nim i z drugim człowiekiem. Bo właśnie, ta niedziela bardzo podkreśla kwestię relacji osobowych – to jest jedna z podstaw wiary, istnienia świata, istoty człowieczeństwa, a wreszcie samego Boga (relacje Trójcy Świętej). Te relacje oparte są na miłości. Miłości czynnej, a nie tylko deklaracjach.

Relacje mamy również ze zmarłymi, swoimi modlitwami możemy im pomóc, a oni nam (mowa tu o świętych) – dlatego dzień przed tą niedzielą jest Sobota Rodzicielska, o której jest mowa w poprzednim wpisie. To też przypomnienie, że akt miłości to nie tylko coś materialnego, ale również modlitwa.

Dzisiejsze wyliczenia Chrystusa przytoczone przez Ewangelię mówią, że wiara bez uczynków jest martwa. Możemy modlić się i pościć jak faryzeusz, możemy być pokorni jak celnik, możemy kajać się jak syn marnotrawny, ale jeśli nie będzie wyjścia naprzeciw drugiego człowieka – a co za tym idzie, Boga, bo przecież każdy człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boże – to daremny nasz trud. Chcieć – jak pokazali ślepiec z Jerycha, Zacheusz i Kananejka – to początek. Ale na chęciach nie może się kończyć – jak głosi ludowe powiedzenie: „dobrymi chęciami to piekło jest wybrukowane” 😉

Stąd też, widzimy tu kolejne aspekty, nad którymi mamy skupić się w Wielkim Poście w drodze do Jerozolimy, by w Wielkim Tygodniu nie zdradzić Chrystusa, lecz razem z Nim p r z e j ś ć: jałmużna i miłość/miłosierdzie wyrażane w czynach.

Gdzie są dobroczynność i miłość, tam jest Bóg

Dzisiejsza niedziela pokazuje nam, jak Historia Zbawienia się kończy: rozliczeniem.
Za tydzień – to już tak spojlerując – w ostatnią niedzielę Przedpościa zobaczymy, jak Historia Zbawienia się zaczyna: grzechem prarodziców, który jest naruszeniem relacji zarówno człowieka z Bogiem, jak i relacji międzyludzkich oraz człowieka ze światem (naturą).
Natomiast szczytem Historii Zbawienia jest Wielki Tydzień, do którego się przygotowujemy. To właśnie Swoją Paschą Krzyżową Chrystus wypełnia to, co Sam przykazuje, oraz odbudowuje te relacje człowieka z Bogiem. Nieprzypadkowo tę mowę o Sądzie Ostatecznym wygłasza On na kilka dni przed Swą Męką, a mianowicie, w Wielki Wtorek – i tego dnia usłyszmy jeszcze raz tę Ewangelię, choć w nieco dłuższym wydaniu. Ta mowa podkreśla – i dlatego Cerkiew daje nam ją usłyszeć i na początku wędrówki Triody Postnej, jak i u jej końca – że Pascha oraz odbudowa relacji z Bogiem, jak i Bożego obrazu w sobie to czyn nie tylko Jezusa Chrystusa, ale że my mamy mieć w tym udział, to takie zaproszenie. Zbliżający się Wielki Post ma nam pomóc skorzystać z tego zaproszenia.

Niedziela ta ma swoje ciekawe hymny. Jednym z nich jest ostatnia ze sticher jutrzni, która, wraz z treścią Apostoła czytanego na Boskiej Liturgii tego dnia (1 Kor 8,8 – 9,2), mówi zarówno o de facto początku wzmagań postnych (przestajemy spożywać mięso), ale też o tym, że post to nie dieta, lecz środek do celu: udział w Zmartwychwstaniu Chrystusa. Oto ta stichera (cs. Predoczistim sebe bratije):

Oczyśćmy się uprzedzająco, bracia,
dla królowej cnót, oto bowiem przyjdzie,
ofiarując nam bogactwo darów, utulając porywy żądz
i jednając grzeszników z Władcą.
Przeto z radością Ją przyjmijmy,
wołając do Chrystusa Boga:
Powstały z martwych, zachowaj nas nieosądzonymi
i wysławiającymi Ciebie, jedynego Bezgrzesznego!

I jej śpiew w cerkiewnosłowiańskim:

Koniec świata i Dzień Sądu wzbudza wyobraźnię i poruszenie wśród ludzi od zawsze. Dlatego nie ma co się dziwić, że powstały na ten temat pieśni paraliturgiczne także wśród prawosławnych. Oto jedna z nich, rosyjskich staroobrzędowców, którzy się wydają być szczególnie apokaliptyczni:

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s