Wielkopostny challenge = przeczytać cały psałterz i Ewangelię

Mam pewną uwagę/propozycję wielkopostną. Post to nie tylko kwestia (nie)jedzenia, lecz również modlitwy i lektury duchowej. Mianowicie, księgi liturgiczne zakładają, że przez pierwsze trzy dni Wielkiego Tygodnia przeczytać cały psałterz z wyjątkiem najdłuższego psalmu – 118, który jest czytany w ramach Pieśni Pochwalnych na wielkosobotniej jutrzni. Do tego względnie nowa tradycja (2-3 wieki?) i nieobecna wszędzie mówi, by również w przeciągu trzech pierwszych dni przeczytać wszystkie cztery Ewangelie, z wyjątkiem Janowej do momentu Męki Chrystusa. Obydwie tradycje mają wypełnić cały nasz czas od Wielkiego Poniedziałku do Wielkiej Środy modlitwą, w przypadku psalmów – przypomnieć wypadki poprzedzające tj. Historię Zbawienia do jej kulminacyjnego momentu (Wielki Czwartek – Niedziela Paschy), zaś w przypadku Ewangelii – odwzorować fakt, że w te dni całymi godzinami Chrystus nauczał w Jerozolimie.

00

Jednak nie każdy z różnych przyczyn może uczynić te dwie rzeczy w przeciągu raptem trzech dni. Ale, można te 150 psalmów (nawet 149, jeśli zostawić ten 118 na jutrznię Wielkiej Soboty) podzielić sobie na 40 dni Wielkiego Postu – jeśli zastosować się do podziału wg katyzm (tych jest 19 bez katyzmy siedemnastej, tj. psalmu 118), wychodzi pół katyzmy na dzień (tudzież około 4 psalmy na dzień, można przeczytać np. 2 rano i 2 wieczorem). Psalm to szczególna forma modlitwy, odpowiadająca różnym stanom duszy i sytuacjom – czyli bardzo dobre wielkopostne „narzędzie” – a zarazem doskonałe starotestamentowe przygotowanie do tego Nowego Testamentu, a zwłaszcza wydarzeń Wielkiego Tygodnia.

Tak samo cztery Ewangelie: nawet można przyjąć założenie, by nie czytać tych początkowych fragmentów o Narodzeniu i Chrzcie Chrystusa, bo te niedawno przeżywaliśmy, oraz tych fragmentów od wjazdu do Jerozolimy (w przypadku Jana od wskrzeszenia Łazarza), bo do tych z kolei się przygotowujemy, i możemy ich słuchać/czytać w dni, kiedy będzie to faktycznie przeżywać. Wówczas z Ewangelii Mateusza wychodzą rozdziały 4-20, z Marka 1-10, z Łukasza 4-19, zaś z Jana 2-10. Zatem w niektóre dni należy przeczytać dwa rozdziały, a w niektóre zaledwie jeden.

na-prevyu-2

Czytając Ewangelię, nie tylko przypomnimy sobie nauczanie Chrystusa i wydarzenia z Jego życia, ale pozwoli nam Jego Samego lepiej poznać, bardziej się z Nim związać, bardziej Go ukochać. A to jest niezbędne, by w Niedzielę Palmową powitać Jezusa Chrystusa prawdziwie jako Zbawiciela, i by być przy Nim do końca, ostatnim przy Krzyżu i pogrzebie, a potem pierwszym przy pustym grobie. By rozważać Jego Słowa i miłować Go jak apostoł Jan na Mistycznej Wieczerzy, który dzięki temu potem jako jeden z nielicznych trwał przy Krzyżu, podobnie zresztą jak niewiasty; by nie zdradzić jak Judasz, by nie wyprzeć się jak Piotr, by nie uciec jak cała reszta. By też właśnie jak te osoby, co trwały do końca przy Chrystusie, tj. mironosice (niewiasty niosące wonności) oraz Jan w porywie serca i wyczekiwanej radości pobiec w paschalny poranek do tego grobu, gdzie kamień został odwalony.

Jak dodamy do tego regularną Eucharystię tak w Wielkim Poście jak i w Wielkim Tygodniu, czyli będziemy mieć udział w samym Chrystusie, to staniemy się w pełni priczastnikami – tj. uczestnikami tych wydarzeń, i to właśnie jak te przytoczone pozytywne przykłady.

W związku z tematem, zachęcam też do przeczytania zamieszczonego na cerkiew.pl artykułu ojca Igora: Wielkopostna podróż przez Biblię.

PS: obrazki może sugestywne, ale wcale nie mówię, żeby to wszystko czytać w j. cerkiewno-słowiańskim.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s