V Niedziela Wielkiego Postu – św. Marii Egipskiej

Piąta, a zarazem ostatnia niedziela Wielkiego Postu, to Niedziela św. Marii Egipskiej.

5St_Mary_Egypt

Niedziela ta pokazuje, że kobieta bez chustki również może się zbawić. 

A tak bardziej poważnie, św. Maria Egipska to już ostatni nasz wielkopostny wzór. Tydzień temu mieliśmy męski model ascety, dzisiaj zaś żeński. Ostatni będą pierwszymi 😉 To wcale nie (tylko) feministyczny wydźwięk. Właśnie ta niedziela pokazuje, że nawet jak bardzo nagrzeszymy, to możemy się z tego bagna wyrwać, i zostać wielkim świętym. Że nawet jeśli cały Wielki Post zmarnowaliśmy, to jeszcze nie wszystko stracone, i te ostatnie sześć dni mogą okazać się być kluczowymi. Dlaczego?

Otóż, Maria Egipska przez dużą część swojego życia „korzystała” z życia bez limitów: lubiła zabawy, nie stroniła od wina, jednak główny kontekst to sypianie z mężczyznami – nie była prostytutką, robiła to dla własnej przyjemności. Ta niezaspokojona żądza przywiodła ją na statek pełen mężczyzn i chłopców, który okazał się być pielgrzymkowym na drodze do Jerozolimy na święto Podwyższenia Krzyża. Tam niewidzialna siła powstrzymywała ją od możności wejścia do cerkwi, gdzie rzesze pielgrzymów oddawali cześć Najświętszemu Drzewu Krzyża wystawionemu z racji święta. Maria spojrzała na ikonę Bogurodzicy – którą nazywamy przecież Przenajczystszą, wzór kobiecości, Nowej Ewy. Marię to tak poruszyło, że ze łzami pokajania pomodliła się do Matki Bożej z prośbą o pomoc, pokierowanie. I Bogurodzica spełniła jej prośbę: Maria zmieniła swoje życie o 180 stopni, i skierowała swe kroki na pustynię jordańską, gdzie w skrajnej ascezie przeżyła resztę swego życia. Do Eucharystii zaś przystąpiła dopiero w Wielki Czwartek, czyli w dzień Jej ustanowienia, z rąk starca Zosimy, którego Opatrzność Boża poprowadziła do świętej Marii. Zmarła kilka godzin później, w Wielkopiątkową Noc – to pokazuje, że prawdziwie poszła śladami Chrystusa.

Historia św. Marii udowadnia, że nawet bardzo późno można dołączyć się do drogi na Jerozolimskie Wzgórze. Ba, to dowód na to, że Bóg działa również przez nasze upadki czy grzechy – ze wszystkiego może wyciągnąć coś dobrego, ze wszystkiego możemy z Jego pomocą się dźwignąć. Wystarczy chwila refleksji, moment szczerej skruchy.

5 Arabska ikona - priczaszczenie św. Marii Egipcjanki.jpg

Jeśli chodzi o kwestie liturgiczne, to sprawy wyglądają tak:
1. To ostatnia z dziewięciu niedziel, kiedy słyszymy na jutrzni hymny Pokuty drzwi (cs. Pokajanija dwieri).
2. To ostatnia niedziela z porządkiem oktoichu i Ewangelii Zmartwychwstania, który rozpoczął się w zeszłoroczną Niedzielę Antypaschy (=o Tomaszu).
3. W tradycji zachodniej w tę niedzielę zasłania się krzyże, czasem nawet obrazy czy ikony (zwłaszcza paschalne). We wczesnym średniowieczu cały ołtarz zasłaniano, widać tu swoistą analogię choćby z tradycją ormiańską – pewna pokuta, separacja, że nie wszystko jest dla nas dostępne. Obecnie symbolika jest trochę inna, bowiem Krzyż zostanie uroczyście wniesiony i odsłonięty w Wielki Piątek. Czyli, może to być niejako podkreślenie, że po prostu Ukrzyżowanie jeszcze się nie wydarzyło.
4. Ta niedziela nie ma synaksarionu, gdyż żywot św. Marii był czytany (a przynajmniej powinien był) na jutrzni czuwającej ze środy na czwartek, tej z Kanonem św. Andrzeja z Krety.
5. Każdy ryt ma inną treść tej niedzieli. W tradycji bizantyjskiej pierwotnie była w nią czytana przypowieść o bogaczu i Łazarzu – treść tego pouczenia pozostała w kanonie tej niedzieli, śpiewanym obok tego drugiego, św. Marii Egipcjanki, a także kilku hymnach, oto jeden z tych z niedzieli wieczór:

Cudowny Zbawca ze względu na nas z miłości do człowieka usposobiony,
pragnących zdobyć prawdziwy rozum Łazarza,
ukazał życie bogacza. Patrzmy na koniec obu:
unikajmy niemiłosierdzia pierwszego z nich i braku człowieczeństwa,
naśladujmy zaś cierpliwość drugiego i wielkoduszność,
abyśmy wraz z nim na łonie Abrahama ogrzewani wołali:
Sprawiedliwy Sędzio, Panie, chwała Tobie.

Nagranie tej stichery po grecku:

Wydaje się, że jednym z powodów tego motywu w tę właśnie niedzielę jest zbieżność imion przypowieściowego Łazarza i tego, który jest przyjacielem Chrystusa. Jezus tak kochał Łazarza, że umieścił jego imię w tej przypowieści. Co więcej, w nadchodzącym tygodniu ten przyjaciel Łazarz zachoruje i umrze, a to, wraz z sobotnim wskrzeszeniem, będzie trampoliną do wszystkich wielkotygodniowych wydarzeń, począwszy właściwie od tryumfalnego wjazdu Chrystusa w Niedzielę Palmową, która już za tydzień. Oto fragment 9-tej pieśni kanonu łączącą przypowieść i to zbliżające się wydarzenie:

Bogaty i niemiłosierny mój rozum
pogardza wiarą w Twoje przykazania,
o Człowiekolubcze,
zostałem więc okrutnie rzucony przed bramę [jak Łazarz przypowieściowy],
ale jako Współczujący i Miłujący podnieś mnie,
jak dawno temu Twego przyjaciela Łazarza na czwarty dzień.

Końcówka jutrznia i Boska Liturgia zeszłorocznej niedzieli św. Marii Egipskiej w monasterze Kykkou (Cypr):

Jeśli chodzi o Ewangelię tego dnia (Mk 10, 34-45), to mówi ona o tym, że Chrystus wraz z uczniami jest już blisko Jerozolimy, wręcz wyprzedza ich w drodze, i wyjaśnia On im cel tej podróży: Jego wydanie, mękę, śmierć i zmartwychwstanie. Co znamienne, Ewangelia ta kończy się dokładnie w tym miejscu, w którym zaczynała się Ewangelia jednej z dwóch niedziel wstępnych do Przedpościa, tj. o ślepcu spod Jerycha – przed tą o Zacheuszu. Można by rzec więc, że przeszliśmy taką właśnie długą podróż, jak Chrystus i Jego uczniowie, i jesteśmy już niemalże u celu – u bram Jerozolimy, gdzie ma się dokonać nasze zbawienie. I święta Maria nam przypomina, że wciąż możemy stać się członkami tej grupy uczniów Chrystusa podążających za Nim na Golgotę. Ta ma być grobem naszych grzechów i miejscem narodzin „nowych nas”. Musimy tylko przyjąć postawę św. Marii: chcieć zmiany, pokajać się (spowiedź!), przyjąć Chrystusa w Eucharystii, i już z tego toru nie zbaczać.

Jeśli ktoś chce poznać żywot św. Marii Egipskiej w pieśni, może posłuchać i poczytać koptyjski – czyli egipski przecież – hymn w języku angielskim (chyba tylko dla wytrwałych):

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s