Ikona Niedzieli Wygnania Adama i Ewy z Raju

Dzień przed rozpoczęciem Wielkiego Postu wracamy do początku dziejów, by zrozumieć, czemu powinniśmy pościć, jaka jest geneza Boskiego Wcielenia i Paschy Krzyżowej. Bóg stworzył świat, stworzył również człowieka jako mężczyznę i kobietę. Bóg stworzył człowieka na Swój obraz i dał mu wieczne zadanie upodabniania się do Niego. Jednak człowiek dosyć szybko „zawalił” sprawę: nie tylko nie dążył do upodabniania się do swego Stwórcy, ale też i utracił Jego obraz, oczywiście przez pierwszy grzech, upadek zaburzający Boski porządek w całym kosmosie – wszechświecie. O tym dramacie mówi ostatnia niedziela Przedpościa (więcej o niej tutaj).

ChomikImagemnmn.jpg

Ikona – a raczej fresk, bo co czy kogo tu adorować – przedstawiający to wydarzenie jest dosyć prosty. Na pierwszym planie widzimy trzy postacie: anioła, Adama, Ewę. Wszystkie w ruchu, dostrzegamy tu dynamizm. Anioł, z perspektywy ikony, jest z prawej strony, ludzie zmierzają na lewo – coraz dalej od Bożej Prawicy, stopniowo coraz większy upadek i zepsucie relacji z Bogiem oraz między sobą, aż do przyjścia Chrystusa. Anioł wyraźnie gestem ręki nakazuje ludziom opuszczenie Raju, w niektórych wariantach trzyma również ognisty miecz. Jeśli to nie anioł trzyma miecz, to dzierży go cherubin stojący u bramy Raju, zgodnie ze słowami Księgi Rodzaju (3, 24): Wygnawszy zaś człowieka, Bóg postawił przed ogrodem Eden cherubów i połyskujące ostrze miecza, aby strzec drogi do drzewa życia.

Za aniołem widać bramę lub ściany odgradzające Raj od świata skażonego przez grzech człowieka. Natomiast za nimi bywa przedstawione drzewo życia lub ogółem bujna fauna i flora, symbolizują bogactwo i piękno Edenu.

A co z pierwszymi ludźmi, czyli Adamem i Ewą? Co dosyć rzadkie na ikonach, ich twarze wyrażają emocje, a konkretnie: smutek, żal utraconego Raju. W niektórych wariantach wręcz któreś z nich chowa głowę w rękach, jakby szlochając, również czasem któreś z nich albo obydwoje mają pochyloną sylwetkę – akt rozpaczy, strachu, skulonej ucieczki przed srogim, lecz przecież sprawiedliwym aniołem. Tak: po upadku człowiek boi się Sprawiedliwości Bożej, a także – i co gorsza – samego Boga, który jest Stwórcą człowieka i Człowiekolubcem (Miłującym człowieka). Owe ułożenie ciała ukazuje wspomniane zaburzenie relacji człowieka z Bogiem wprowadzone przez grzech.

Na ikonie zauważamy również zaburzenie relacji człowieka z człowiekiem, zwłaszcza pomiędzy mężczyzną i kobietą, zarówno na tle seksualności (miłość przechodzi w egoistyczne pożądanie) i równości obydwu płci (Rdz 3, 16: ku twemu mężowi będziesz kierowała swe pragnienia, on zaś będzie panował nad tobą). Gdzie dokładnie to widzimy? W ubraniach ludzi. Przed upadkiem byli nadzy, nie odczuwali względem siebie wstydu czy samolubnej namiętności, nie musieli ukrywać nie tylko swego zewnętrzna, ale i wnętrza: przeżyć, emocji. Nie było potrzeby kłamstwa czy koloryzowania, czy też chwalenia się. W ikonografii istnieją dwie wersji przedstawienia tych ubrań, obydwa osadzone w Biblii, tylko że oddzielone króciutkim odstępem czasowym: albo są one roślinne (Rdz 3,7: A wtedy otworzyły się im obojgu oczy i poznali, że są nadzy; spletli więc gałązki figowe i zrobili sobie przepaski), albo futerkowe (Rdz 3,21: Pan Bóg sporządził dla mężczyzny i dla jego żony odzienie ze skór i przyodział ich). Czyli: najpierw, tuż po zgrzeszeniu, roślina zostaje wykorzystana do innego celu, niż została stworzona; potem, w momencie wygnania z Raju, ginie pierwsze żywe stworzenie (tzn. jakieś zwierzątko), by człowiek miał czym się okryć – znowu inny cel od pierwotnego, a co gorsza: do świata wchodzi śmierć. Między innymi dlatego w poście powstrzymujemy się od spożywania pokarmów pochodzenia zwierzęcego, a czasem w ogóle nie jemy.

ChomikImageutjt
Zachodnia mozaika w stylu bizantyjskim

Na niektórych ikonach przedstawiających to wydarzenie u ich dołu zostaje umieszczony wąż – szatan, który zwiódł naszych Prarodziców.

Także i my mamy udział w tym grzechu Adama i Ewy. Ale nie dlatego, że go dziedziczymy, nie ma w Prawosławiu czegoś takiego, jak grzech pierworodny. Dziedziczymy tylko skłonność do grzechu, i rodzimy się w skażonym przez grzech człowieka świecie, w rzeczywistości zaburzonych relacji. Przez to nasza wolna wola jest słabsza, mniej związana z Bogiem, i grzech po prostu nieustannie ponawiamy – w ten sposób ta historia upadku nie jest tylko czymś zamierzchłym, ale wciąż aktualnym, co ujmuje świetnie św. Andrzej z Krety w swym Wielkim Kanonie Pokutnym, który od jutra przez cztery kolejne dni, na początek Wielkiego Postu, będzie rozbrzmiewać w cerkwiach:

Odzwierciedliłem w sobie nieporządek pokus,
pożądaniem rozkoszy skaziłem piękno rozumu.
Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się!

Skalałem szatę ciała mego, Zbawco,
i zaciemniłem w sobie to,
co zostało stworzone na Twój obraz i podobieństwo.
Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się!

Omroczyłem piękno duszy rozkoszą żądz
i cały rozum zupełnie uczyniłem prochem.
Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się!

Rozdarłem teraz pierwszą moją szatę,
którą na początku utkał mi Stwórca
i dlatego leżę nagi.
Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się!

Przyoblekłem się w podartą szatę,
którą wąż utkał mi swą radą,
przeto wstydzę się.
Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się!

Wejrzałem na piękno drzewa i mój rozum zachwycił się nim,
przeto leżę nagi i wstydzę się.
Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się!

Skórzane odzienie grzech uszył także i mnie,
zdjąwszy ze mnie poprzednią szatę, utkaną przez Boga.
Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się!

Przyoblekłem się w odzienie wstydu
jak drzewo figowe w liście,
Na oskarżenie samowolnych moich żądz
Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się!

Przyoblekłem się we wstydliwe odzienie,
skrwawione wstydem
przez nieczystość żądz i życie pełne rozkoszy.
Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się!

Wpadłem w mękę żądz i w zniszczenie rzeczy,
i dlatego aż dotąd wróg mnie prześladuje.
Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się!

Zamiast życia bez umiłowania rzeczy
wybrałem przywiązanie do rzeczy ziemskich
i pożądanie dóbr,
Zbawco, oto znajduję się pod ciężkim brzemieniem.
Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się!

Upiększyłem swoje ciało
różnobarwną szatą brudnych zamysłów
i poddałem się osądzeniu
Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się!

[z pieśni drugiej]

ChomikImagegfgf

Dlatego w rozumieniu prawosławnym Historia Zbawienia – którą od jutra, tj. Czystego Poniedziałku, będziemy przeżywać na nowo, najpierw w ujęciu Starego Testamentu, a potem, w Wielkim Tygodniu, w szczycie Nowego Testamentu – jest nie odkupieniem win czy zmazaniem czegoś, lecz naprawą relacji człowieka z Bogiem, człowieka z człowiekiem, człowieka ze światem. Jest to dynamiczne, nieustanne budowanie jedności w miłości i radości, jest to Przejście ze śmierci i skażenia do życia i porządku. Takie jest znaczenie Boskiego Wcielenia i Paschy Krzyżowej. I dlatego w okres przygotowujący do Wielkiego Tygodnia zwieńczonego Zmartwychwstaniem wchodzimy poprzez obrzęd przebaczenia win: przebaczamy i prosimy o wybaczenie naszym bliskim, ludziom w parafii, ludziom wokół… A Boga bezpośrednio prosimy o przebaczenie przez cały ten okres 40 dni. Bo przebaczenie to początek naprawy relacji. Stąd też dzień przed Wielkim Postem nosi również miano Niedzieli Przebaczenia Win.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s