W drodze do Betanii – metropolita Paweł (Saliba) na Tydzień Palmowy

Kazanie w moim tłumaczeniu zmarłego w 2017 roku antiocheńskiego metropolity Australii, Nowej Zelandii i Filipin na Tydzień Palmowy, czyli ostatni tydzień Wielkiego Postu, o którym więcej w tym miejscu. Tekst pierwotnie ukazał się na stronie parafii św. Jana Klimaka w Warszawie na Woli.

DSC_0384.JPG

Wierny może powiedzieć z pewnością, że całe życie Cerkwi jest upamiętnianiem. Na zakończenie każdego cerkiewnego nabożeństwa kapłan mówi: Wszystkich Świętych, których pamięć dzisiaj świętujemy. Jednocześnie Cerkiew wie, że za tym całym naszym upamiętnianiem stoi Jezus Chrystus – Pan i Zbawca Cerkwi.

Kiedy wspominamy kogoś, kogo kochamy, lecz ten ktoś jest nieobecny lub umarł, robimy coś więcej, aniżeli tylko wspominanie „wczoraj”. Robimy dwie rzeczy:
1. Utrzymujemy w pamięci jako obecną daną osobę, którą znaliśmy i kochaliśmy;
2. Ta niezwykła obecność sprawia, że zdajemy sobie sprawę, że jego/jej nie ma już z nami fizycznie.

Pamięć jest najwspanialszą, i jednocześnie najbardziej tragiczną zdolnością człowieka. Pamięć przypomina nam, że czas i śmierć królują w naszym życiu.

Chrześcijaństwo koncentruje się na Pamięci.

Pamięć pomaga nam wspominać kochaną osobę, wydarzenie, aż wreszcie Dzień, w którym nam powiedziano: Czyńcie to na pamiątkę Moją. Tutaj widzimy mający miejsce Boski cud. Wspominamy Go [tj. Chrystusa] na każdej Liturgii. On jest obecny: nie jako ideologia, nie jako widmo przeszłości, ale jako realna obecność. Cerkiew może wiecznie powtarzać te same słowa uczniów w Emmaus: Czyż nasze serca nie płonęły w nas, gdy On rozmawiał z nami? (Łk 24, 32).

„Pamiętać” to znaczy czynić wczoraj i nieobecne obecnymi.

W Chrystusie pamięć ponownie stała się siłą do wypełnienia czasu zepsutego przez grzech i śmierć, nienawiść i zawiść. To jest nowa pamięć, jawiąca się jako moc będąca ponad czas i jego zepsucie; ta pamięć jest w sercu naszej liturgicznej celebracji, Liturgicznego „Dzisiaj”.

To prawda, że Dziewica nie rodzi dzisiaj, że Zmartwychwstanie nie dzieje się dzisiaj. Wszystkie te wydarzenia wydarzyły się w przeszłości. Lecz dzisiaj wspominamy te historyczne fakty. Cerkiew, która jest mocą i darem tego wspominania, przemienia te fakty przeszłości w wydarzenia mające wieczne znaczenie.

Nasze upamiętnienie wskrzeszenia Łazarza ma miejsce po Wielkim Poście. W piątek poprzedzający je Cerkiew śpiewa: Spełniwszy pożyteczną Czterdziesiątnicę. Pod względem liturgicznym Sobota Łazarza i Niedziela Palmowa są „początkiem Krzyża”. Ostatni tydzień Wielkiego Postu, tzw. Tydzień Palmowy, jest jednym nieustannym przedświęciem tych dwóch dni, ostatecznym ukazaniem znaczenia Wielkiego Postu.

Niestety, Wielki Post stał się rozumiany jako okres spełnienia dorocznej spowiedzi i Eucharystii. Stał się w myślach niektórych tylko wysiłkiem indywidualnym, a przeto egocentrycznym. A gdzie jest w naszym Wielkim Poście fizyczny i duchowy wysiłek mający na celu nasze uczestnictwo w „Dzisiaj” Zmartwychwstania Chrystusa? To nie abstrakcyjna moralność, nie postęp moralny, nie kontrola namiętności, lecz uczestnictwo w ostatecznym i obejmującym wszystko „Dzisiaj” Chrystusa jest tym, co najważniejsze. Jeśli chrześcijańska duchowość nie ma tego na celu, to znajduje się w niebezpieczeństwie stania się pseudochrześcijańską.

Pseudochrześcijaństwo jest motywowane przez „ja” i „się”, a nie przez Chrystusa. To jest to niebezpieczeństwo. Jeśli czyjeś serce zostało oczyszczone, stało się czyste i wolne od demona, a pozostało puste, to demon wraca i przyprowadza siedem innych duchów jeszcze bardziej nikczemnych niż on, idą one i urządzają sobie tam mieszkanie, tak że człowiek staje się gorszy, niż był wcześniej (Łk 11, 26).

To ważne, by odzyskać znaczenie i rytm Wielkiego Postu jako autentycznego przygotowania do wielkiego „Dzisiaj” Paschy.

Wielki Post ma dwie części. W pierwszej, do Niedzieli Pokłonu Krzyżowi, wierni są zaproszeni przez Cerkiew do koncentrowania się na sobie samych – to znaczy, na walce z zaspokajaniem i namiętnością, złem i innymi grzechami. Ale, jesteśmy proszeni, by nieustannie patrzeć w przyszłość – tak oto, od Niedzieli Pokłonu Krzyżowi, nasza wielkopostna celebra przybliża nas do tajemnicy cierpień Chrystusa, Jego Krzyża i Śmierci.

Wreszcie, w ostatnim tygodniu Wielkiego Postu, Palmowym, zaczynamy celebrację tajemnicy Zmartwychwstania. Poprzez nasze wcześniejsze wysiłki jesteśmy w stanie teraz odłożyć wszelką ziemską troskę – wszystko, co może zaciemnić centralny cel naszej wiary, nadziei i radości. Od teraz, od tego tygodnia, czas jest mierzony nie tylko naszymi zwykłymi czynnościami i troskami, lecz tym, co dzieje się na drodze do Betanii i Jerozolimy.

Dla każdego, kto zasmakował prawdziwego życia liturgicznego, ten czas niemalże świadczy sam o sobie od momentu, gdy słyszymy: Raduj się, Betanio, ojczyzno Łazarza!, a następnie: Albowiem jutro Chrystus do ciebie przyjdzie! Świat zewnętrzny staje się nieco nierzeczywisty.

Prawdziwa rzeczywistość to jest to, co dzieje się w Cerkwi, w tej celebracji, która dzień po dniu uświadamia nam, co znaczy [słowo] „oczekiwanie”, i dlaczego chrześcijaństwo wyprowadza z nas wszystko, za wyjątkiem oczekiwania i przygotowania.

Kiedy nadchodzi wieczór Piątku Palmowego, i śpiewamy Spełniwszy pożyteczną Czterdziesiątnicę, to nie tylko spełniliśmy doroczny chrześcijański „obowiązek”. Teraz jesteśmy już również gotowi przyjąć słowa, które będziemy śpiewać następnego dnia, jako nasze własne: W Łazarzu Chrystus już niszczy ciebie, o śmierci. Gdzież, o otchłani, twe zwycięstwo?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s