Modlitwą i postem – metropolita Paweł (Jazidżi) na Niedzielę św. Jana Klimaka

Tekst w moim tłumaczeniu z arabskiego pierwotnie ukazał się dwa lata temu na stronie parafii św. Jana Klimaka w Warszawie na Woli: prawosławie.pl.

Ten rodzaj nie wychodzi inaczej, jak poprzez modlitwę i post

ChomikImage (2)

W czwartą niedzielę Wielkiego Postu Święta Cerkiew ustanowiła wspomnienie świętego Jana Drabiniarza [tj. Klimaka], który napisał Drabinę Cnót. Zostaje nam w tym dziele przedstawiony monastyczny wzór ascetyzmu. Dlatego czytany jest dla nas tekst Ewangeliczny, który potwierdza konieczność i unikalność cnót ascetycznych – tj. postu i modlitwy – w życiu chrześcijańskiego wiernego.

Po tym, jak w pierwszą i drugą niedzielę Wielkiego Postu obchodziliśmy wspomnienia dogmatyczne, tj. Niedzielę Prawosławia i Niedzielę św. Grzegorza Palamasa, czyli: integralność poglądu i wizji, Cerkiew postawiła Krzyż, jako narzędzie zstąpienia wizji i poglądu do przestrzeni działania. Aż wreszcie, ta niedziela którą przeżywamy i następna, są wzorem działania w modlitwie, poście i prawdziwym pokajaniu, a to dzięki przykładom św. Jana Drabiniarza i św. Marii Egipcjanki.

Zarówno modlitwa jak i post mogą się wydawać technikami monastycznymi, nie dla wszystkich, pomimo że Cerkiew zapewnia, że są one dla każdego chrześcijanina. Skoro wspólnoty monastyczne praktykują owe dwie cnoty w pewien sposób, to chrześcijanin, gdziekolwiek by nie był, nie może rzucić tych dwóch broni lub odrzucić ich łaski, ponieważ tekst Ewangeliczny jest jasny. Zapewnia on o istnieniu naszej wojny z duchami zła, które są w atmosferze [powietrzu]. Jak mówi apostoł Paweł, nie można dosięgnąć końcowego tryumfu inaczej, jak poprzez post i modlitwę. Dlatego jeśli chrześcijaninowi niektóre praktyki wydają się trudne, a nie żyje on w środowisku mniszym i monasterskim, jego powinnością jest obmyślenie tak dogodnych sposobów, w których nie umniejszy swego podwigu [arab. dżihadu] w tej wojnie duchowej. A to potrzebuje głębokiego zrozumienia i świadomości postu oraz modlitwy, aby uperfekcyjnić te dwie techniki [arab. gra słów, gdyż czasownik yatafanna pochodzić od „sztuki”/„techniki” – fann – i oznacza „doprowadzić do perfekcji, stać się ekspertem, wynaleźć, stworzyć”] do stopnia profesjonalizmu, choć na odmienne sposoby.

Związek pomiędzy postem i modlitwą, który potwierdza Ewangelia, a wręcz zawiązuje ich małżeństwo, bazuje na psychiczno-fizycznej budowie człowieka. Człowiek praktykuje swój kult Boga całym swym jestestwem, dlatego filarami życia duchowego są modlitwa i post. Modlitwa to „post umysłu”, tak jak post jest „modlitwą ciała”.

Modlitwa, jak ją definiuje św. Jan Drabiniarz, to „zażyłość z Bogiem”, to znaczy: utwierdzenie umysłu w kontemplacji Boga i smakowaniu Słowa Bożego. Stąd też wrogiem modlitwy są myśli, które kradną jej jasność. Rozliczne myśli i wyobraźnia to smaczny pokarm, chociaż są one cudzołożnicą dla ludzkiego umysłu [arab. gra słów: 1. wyraz ten może znaczyć nie tylko cudzołożnicę, ale też coś zwodniczego, oszukańczego – zwłaszcza w zakresie jedzenia; 2. kontrast w zakresie cudzołóstwa, gdzie umysł jest rodzaju męskiego, a myśli – jako liczba mnoga nieożywiona – rodzaju żeńskiego]. Odcięcie tych myśli jest trudniejsze od amputacji kończyn. I tutaj wierny praktykuje „post myśli”, podczas gdy wie, że jego umysł nie żyje niczym oprócz Chleba Niebiańskiego, to jest: rozważaniem Słowa Bożego. Wtedy, odrzucając na bok każdą ziemską myśl, obieramy dla naszego umysłu myśli postne, dobre i tylko nimi żyjemy. Dlatego ćwiczenie modlitwy prowadzi nas do osłabienia myśli cielesnych, i wówczas umysł pości od niektórych myśli, poprzez jego wybór dobrych myśli.

W ten oto sposób post jest „modlitwą ciała”. Święty Grzegorz Palamas mówi, że tak, jak Księga opowiada o krzyku krwi zabitego Abla do Boga, tak członki wyposzczone i zmęczone krzyczą za wskazaniem Ducha do Pana. Człowiek może modlić się za pomocą członków swego ciała – w poście człowiek układa swe członki i ciało w stan nieustannej modlitwy.

W poście człowiek wybiera jedzenie, które jest dla niego odpowiednie – takie, które nie bazuje na umysłowości i cielesności, lecz na człowieku żyjącym Słowem wychodzącym z ust Boga. W poście człowiek poprzez głód ciała swego ogłasza, iż żyje on nie dla siebie, lecz dla Boga. Dzięki temu uświadamia sobie swoje bogactwo, potrzeby i cele. Poprzez ciało stajemy się potrzebującymi [ubogimi] Ducha i jesteśmy w potrzebie Chrystusa – Pożywienia Prawdziwego i Napoju Życia.

Dla głodnego człowieka jego ciało staje się bodźcem, towarzyszem przypominającym mu o celu jego życia, o obecności Boga w tymże życiu. W ten sposób głód jest milczącą modlitwą dla ciała. Tak jak umysł modli się słowami, tak ciało modli się poprzez dobrowolny głód. Głód jest modlitwą ciała, tak jak słowa są modlitwą umysłu.

I tak oto w modlitwie pościmy od myśli i wyznaczamy drogę umysłu do zapotrzebowania na Słowo Boże, nie wystawiając się na inne słowo, albowiem Pan jest Posiłkiem Żywym i Manną Prawdziwą dla ludzkiego umysłu.

Człowiek fortyfikuje swój umysł poprzez modlitwę i swoje ciało w postach – wtedy jest on jak dom, który wypędza z niego szatany, a zatem staje się czysty, i zostaje on domem Boga i świątynią dla Ducha.

Dlatego podwig dążenia do Paschy i oglądania Boga bez wątpienia bazuje na tych dwóch cnotach: modlitwie jako poście dla umysłu i poście jako modlitwie dla ciała. Amen.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s